Twoje zdjęcie (file rozmiar do 2 MB)

Witam Panią 🙂 jestem w trakcie czytania książki Pani autorstwa „Miłość w czasie rewolucji”. Pięknie napisana i czytam ją jednym tchem.

Kiedyś bardzo lubiłam czytać książki o rewolucyjnych dziejach, zawsze myślałam, że to było potrzebne, dla sprawiedliwości społecznej.

Pozdrawiam serdecznie z Polski!!

Emilia Posała
Emilia Posała

Nie ma co ukrywać, tak mistrzowsko rozbudowanej fabuły dawno nie miałam w swoich rękach. Długo w czytniku tytuł „Miłość w czasach rewolucji” przewijał się i pałętał przed moimi oczami. Tytuł wskazuje na romansidło i to nie najwyższych lotów, więc jakoś nie mogłam się przemóc. Kiedy w końcu wzięłam byka za rogi, nie mogłam otrząsnąć się ze zdumienia. Wspaniała powieść. Z jednej strony żałowałam, że tak późno po nią sięgnęłam, ale z drugiej strony wszystkie trzy tomy cyklu „Burzliwa epoka” są już przetłumaczone, więc ominęło mnie męczące czekanie na kontynuacje przygód bohaterów powieści.
Klim Rogow jest Rosjaninem, który w bardzo młodym wieku wyjechał do Argentyny. Skłócony z ojcem nie spodziewał się, że ojciec pozostawi mu jakiś spadek. Kiedy senior rodu umiera, a wiadomość o spadku dociera do Klima, postanawia On wrócić do Rosji i uporządkować swoje sprawy majątkowe. Kiedy przyjeżdża do Niżnego Nowogrodu oczom czytelnika ukazuje się barwne, tętniące życiem miasto, pełne bogatych i szczęśliwych ludzi. Klim postanawia pozostać chwilę w mieście i ponapawać się wspomnieniami i spotkaniami z członkami dawno nie widzianej rodziny. Na swoje nieszczęście spotyka również kobietę nie spokrewnioną z nim, w której się szaleńczo zakochuje. I w tym własnie momencie kończy się ckliwy romans, a zaczyna wspaniała powieść z wieloma świetnie nakreślonymi bohaterami, wspaniałymi opisami i rewelacyjnie przedstawionym tłem historycznym. Wszystko dzieje się bowiem w przededniu Wielkiej Rewolucji. Klim traci wszystko, jednak postanawia walczyć o ukochaną kobietę i zrobić wszystko aby wydostać się wraz z nią z opętanej szaleństwem Rosji. Na naszych oczach Rosja zmienia się, ludzie się zmieniają… wszystko się zmienia. Autorka pokazuje czytelnikowi, ile trudu musiał włożyć zwykły mieszkaniec tego kraju, aby przeżyć te okrutne czasy. Nikt nikomu nie ufał, a ten kto wczoraj był przyjacielem, dziś mógł okazać się najzagorzalszym wrogiem.
Losy naszych bohaterów i wielu innych osób, które poznajemy podczas lektury są przedstawione w porywający sposób. Podczas czytania powieści przychodziły mi do głowy najróżniejsze porównania – od „Przeminęło z wiatrem” poczynając, a na „Rodzinie Połanieckich” kończąc. Czytelnik buja się na falach wspaniałej fabuły płacząc, radując się, opłakując zmarłych i ciesząc się z narodzin razem z bohaterami powieści. To jest takie uczucie, jakbyśmy mieli możliwość cofnięcia się w czasie i spoglądania zza szyby na przebieg wydarzeń. Niewielu autorów ma taką umiejętność snucia fabuły. Oświadczam, że Elvira Baryakina posiada tę umiejętność w stopniu mistrzowskim!
A to dopiero pierwszy tom….

Małgorzata Bojarun

Romantyczne zauroczenia osadzone w potwornej epoce, jaką były rządy Stalina i jego popleczników, czy to może się udać? Zastanawiałem się jak będzie się czytać takie dzieło i autorka wybrnie z sytuacji, które ja określiłbym jako beznadziejne. Wyszło znakomicie, czego dowodem jest to że właśnie skończyłem trzeci tom i chętnie przeczytam więcej.

Tym razem nasi bohaterowie będą musieli się zmierzyć, z naprawdę trudnymi przeciwnościami losu. Dla swojej jedynej miłości, znany już nam Klim rusza do do sowieckiej Rosji. Gotów jest na wszystko, zwłaszcza że jego ukochana znajduje się na liście osób którymi szczególnie interesuje się Służba Bezpieczeństwa.

A Nina, jak to Nina radzi sobie całkiem dobrze. Może nie jest to życie o jakim marzyła, ale nie zawsze można mieć wszystko, czyż nie? Jak potoczą się dalsze losy bohaterów? Zachęcam do lektury.

Podsumowując autorce kolejny raz udała się taka sztuka, że przeczytałem romans bez zgrzytania zębami. Lubię bohaterów, przejmuję się ich losem. Dodatkowo autorka ciekawie przedstawia epokę stalinowską. Co nie znaczy że wszystkie fakty się zgadzają. Ale w końcu to fikcja, nie dokument. Polecam.

Robert Woźniak

„Miłość w czasie rewolucji” (w oryginale „Аргентинец”) to pierwsza część cyklu powieściowego rosyjskiej pisarki Elviry Baryakiny pt. „Burzliwa epoka”. Nie ukrywam, że rzuciłam się na to jak zgłodniały pies z uwagi na to, że uwielbiam tę epokę (właśnie mija 100 lat od czasu rewolucji październikowej), a także wszelkie romanse osnute na motywach „miłość i wojna” (może być też „miłość i rewolucja”).
Nawet kupiłam sobie tę książkę w normalnej, realnej księgarni, czego już bardzo dawno nie robiłam. Można było kupić nieco taniej dzięki jakiejś promocji na materiały piśmiennicze, czyli nabyłam ją w ramach sprzedaży wiązanej, razem z blokiem rysunkowym.

Mery Orzeszko

Elvira Baryakina „Miłość w czasie rewolucji” jest to książka o miłości, pokazana na tle okropieństw nadciągającej rewolucji w Rosji. Straszne czasy! Jest to pierwsza z trzech części Burzliwej Epoki. Nie jest to typowe romansidło.

Elżbieta Ogłaza

Romantyczne zauroczenia osadzone w potwornej epoce, jaką były rządy Stalina i jego popleczników, czy to może się udać? Zastanawiałem się jak będzie się czytać takie dzieło i autorka wybrnie z sytuacji, które ja określiłbym jako beznadziejne. Wyszło znakomicie, czego dowodem jest to że właśnie skończyłem trzeci tom i chętnie przeczytam więcej. Tym razem nasi bohaterowie będą musieli się zmierzyć, z naprawdę trudnymi przeciwnościami losu. Dla swojej jedynej miłości, znany już nam Klim rusza do do sowieckiej Rosji. Gotów jest na wszystko, zwłaszcza że jego ukochana znajduje się na liście osób którymi szczególnie interesuje się Służba Bezpieczeństwa. A Nina, jak to Nina radzi sobie całkiem dobrze. Może nie jest to życie o jakim marzyła, ale nie zawsze można mieć wszystko, czyż nie? Jak potoczą się dalsze losy bohaterów? Zachęcam do lektury. Podsumowując autorce kolejny raz udała się taka sztuka, że przeczytałem romans bez zgrzytania zębami. Lubię bohaterów, przejmuję się ich losem. Dodatkowo autorka ciekawie przedstawia epokę stalinowską. Co nie znaczy że wszystkie fakty się zgadzają. Ale w końcu to fikcja, nie dokument. Polecam.

Godz

Kiedy młody Klim uciekł do Argentyny nie przypuszczał, że za jakiś czas upomni się o niego ojczyzna. Otrzymując od ojca spadek, powraca więc do Rosji by załatwić wszystkie niezbędne formalności. Nie ma jednak pojęcia o tym, że właśnie nadchodzi czas wielkiego przewrotu, rewolucji, która pozostawi w jego życiu nieśmiertelny ślad. Teraz nic już nie będzie takie jak przedtem, bo kiedy na drodze staje wojna i nieoczekiwana miłość, wszystkie priorytety ulegają zmianie. Rok 1917, nieobliczalni bolszewicy, Biała Armia, rewolucja październikowa i przelana krew niewinnych ludzi. Panoszący się wokół strach, niechęć walki, radość zwycięstwa, smutek i nadzieja. Tutaj, w obliczu okrutnej wojny każda chwila jest na wagę złota, bo jutro może zdarzyć się wszystko. Elvira Baryakina stworzyła wielowątkową powieść z mocnym akcentem historycznym. Książkę o miłości, nienawiści i honorze wymalowaną na tle autentycznych dziejów, na które polski czytelnik ma okazję popatrzeć od tej drugiej strony. Od podstaw, poprzez losy jednostek, przeszła do wielkich wydarzeń znanych na cały świat, fundując szczegóły i opisy tak wiarygodne, jakby miała okazję w tym wszystkim uczestniczyć. Sumienne przygotowanie całej otoczki jest więc wyraźne i łatwe do wychwycenia, a taka lekcja historii okazuje się chyba najmocniejszą stroną tej książki. Budowane różnorakimi sytuacjami i charakterystykami tło postawiłabym więc na pierwszym miejscu. W tej kwestii, bez jakichkolwiek wątpliwości, nie mam autorce nic do zarzucenia. W tak pozytywnym świetle nie stawiam jednak kreacji głównych bohaterów, a to ze względu na chwiejny obraz ich osobowości. Klim, z jednej strony sprawia wrażenie obytego i inteligentnego człowieka, z drugiej przypomina nieco lekkoducha i obiboka. Z kolei Nina zaradna, aczkolwiek mało wrażliwa, z filigranową budową ciała i stalowym wnętrzem przez długi czas pozostaje niejasną plamą, która dopiero w drugiej połowie książki nabiera jakiegoś kształtu. Jest też zrozpaczona, nienawidząca i nieszczęśliwe zakochana dziewczyna, mężczyzna o bardzo nieczystych intencjach oraz młodzi żołnierze, którzy będą musieli zmierzyć się z własnym strachem. A bohaterów i obco brzmiących nazwisk jest tyle, że na wstępie trzeba się mocno skupić, by potem wszystkim przypisać właściwe pozycje. „Miłość w czasie rewolucji” to powieść bardzo nostalgiczna, pełna pięknych sentencji i życiowych prawd, ale także nużących wątków. W mało której książce byłam w stanie wychwycić tak wiele poruszających fragmentów, ale też dawno nie czytałam treści, w której tak trudno było mi się zaaklimatyzować. Dowiedziałam się wiele na temat wielkiej historii oraz codzienności Rosjan wszelakiego przekroju. Doceniam fakt, że wzbogaciłam się o cenną wiedzę, jednakże przy jej zdobywaniu chwilami towarzyszyło mi rozdrażnienie. Być może spodziewałam się wielkiej, namiętnej miłości i w pewnym sensie ją dostałam, z tym, że opakowaną w szeleszczący i pstrokaty papier przytłaczających, użytecznych i bezużytecznych wątków. Były emocje, wzruszenie, smutek oraz poczucie bezsilności. Pojawiły się nawet ciarki na plecach, jednak były też pewne wady, które musiałam tutaj nadmienić. „Miłość w czasie rewolucji” to powieść z piękną okładką, książka z doskonale wymalowanym tłem i mocnym akcentem historycznym, więc jestem przekonana, że fanom lektur ozdobionych autentycznymi wydarzeniami czasów pogrążonej wojną Europy ta na pewno przypadnie do gustu. Jeżeli jednak nastawiacie się na wiodący wątek miłosny, który pochwyci Was za serce już od pierwszych stron – lepiej sobie odpuście. Wybór sięgnięcia po tę książkę pozostawiam więc Wam.

Werka777

Nie tak odległe czasy, a zaiste fascynujące! Oczywiście wszystko wygląda ciekawie kiedy czytamy o tym w opasłych tomiszczach. Zastanawiam się, jakbyśmy przyjęli rzeczywistość z tamtych czasów, gdyby zapukała do naszych drzwi. Chodzi mi oczywiście o schyłek wieków XIX I XX, kiedy to nastąpił prawdziwy wysyp nowych technologii i wynalazków, a nowe odkrycia, praktycznie codziennie zajmowały pierwsze strony gazet.A Rosja, stojąca u progu zmian, to także wielce ciekawy temat. Dlatego z tym większą ciekawością sięgnąłem po pierwszy tom nowego cyklu historycznego, z wątkiem romantycznym-oczywiście. Książka obojętnie jakiego gatunku, bez tego obejść się nie może. A dzieje się wiele. Młodzieniec po ucieczce do Argentyny, spodziewa się, że wszystko będzie pięknie i różowo. Kiedy jednak dowiaduje się, że ojciec zostawił mu dosyć spory spadek postanawia wrócić do kraju. A ojczyzna jego stoi właśnie na progu rewolucji, która zmieni oblicze całego świata. Rosja i Rewolucja Październikowa, to właśnie wyzwanie, przed którym musi stanąć nasz bohater. Dodatkowo, bo jakże by inaczej zakochuje się. Klim to z jednej strony młodzieniec wyglądający na człowieka inteligentnego, który potrafi sobie poradzić w każdej sytuacji. Jednak czasem wychodzi z niego bezmyślność i lekkoduch. Ta jego zmienność przedstawiona w tej opowieści trochę mi przeszkadzała. Natomiast jego luba Nina, zaradna jest za nich dwóch i co jak co, jej poczynania wnoszą dużo dobrego do całej historii. Oczywiście przez tą obszerną książkę przewija się dużo więcej postaci, jednak ta para zakochanych jest główną osnową tej publikacji. Pierwszy tom autorki, która, jeśli wierzyć notce biograficznej, urodziła się w ZSRR, mieszka w USA. Jednak swoje utwory pisze po rosyjsku. Być może dlatego widać tutaj olbrzymią nostalgię za Rosją, zanim została opanowana przez bandę bolszewicką. W publikacji przewijają się także znane postaci historyczne, takie jak Lew Trocki. Jest to epizodyczny występ, jednak wart jest odnotowania. I na koniec, słowem podsumowania. Bardzo ciekawa powieść historyczna, przygodowa z obowiązkowym wątkiem romantycznym. Jednak nie jest to jakiś przesłodzony związek a to duży plus. Polecam, zachęcam do lektury. Obecnie cykl jest planowany jako trylogia, jednak może się to zmienić.

Erka

Gorszego czasu na powrót z Argentyny do ojczyzny nasz bohater Klim Rogow nie mógł sobie znaleźć. W 1917 roku pociągi jeździły „jak maszynista znajdzie czas „a Rosja była uwikłana w wojnę z Niemcami ,car abdykuje ,panuje niesamowity zamęt przed zbliżającą się rewolucją październikową, ceny rosną ,fabryki sie zamykają a na froncie ginie tysiące żołnierzy. Klim miał tylko załatwić swoje sprawy spadkowe jednak sytuacja na miejscu bardzo sie komplikuje, a ta komplikacja ma na imię Nina.
W ciągu jednego dnia swiat staje na głowie. Bolszewicy zapowiadają że przejmą władze co niebawem czynią. Rozpoczynają represje przeciwko arystokratom czy innym majętnym ludziom. Kontrola robotnicza , zniesienie własności ziemskiej to dopiero początek.
Pieniadze Klima ze spadku które wysłał do Argentyny utknęły w banku Rosyjskim wiec tak jakby przepadły. Ludzie nie maja co włożyć do garnka temperatura zimà spadła do -30stopni , zaczyna sie walka o przetrwanie.
” bieda jest wtedy kiedy człowiek ma mało pieniądzy nędza kiedy zupełnie ich
brakuje ”
Bolszewicy opanowują Pietrogród robią co im sie rzyźnie podoba można zostać aresztowanym i rozstrzelanym za cokolwiek.
Klim udaje sie do Pietrogrodu w nadziei ze uda mu sie załatwić dokumenty i uciec wraz z ukochaną do Argentyny. niestety nie ma takiej mozliwosci gdyż wyszedł zakaz wydawania wiz obywatelom rosyjskim na dodatek Klim utknął w Pietrogrodzie i nie ma kontaktu z Niną która nie odpisuje na jego listy.

Pomimo kolejnej miłości w tytule muszę przyznać ze nie było to żadne romansidlo żadna ptysia czy eklerek była to piękna miłość. Do tego autorka z niebywałą starannością zadbała o tło historyczne poznajemy np Trockiego wspaniałego mówcę potrafiącego porwać tłumy , do tego piękny styl wyraziści i bardzo dobrze nakreśleni bohaterowie.
To cudo ma trzy tomy wiec lecę po kolejny

Monika Janiak‎

Klim Rogow wraca do kraju po śmierci ojca. Argentyński dziennikarz ma zapisany spadek po rodzinie, od której odciął się lata temu i jako jedyny spadkobierca musi uporządkować wszystkie formalności. Podróż, która miała być krótkim przerywnikiem w pracy, przedłuża się i komplikuje z powodu kobiety, która zafascynowała Klima. Dodatkowo, trafił też na niewłaściwy moment w historii. W Rosji sytuacja była bardzo niestabilna i wszystko sprowadzało się do rewolucji październikowej, która mocno odbiła się na życiu młodego dziennikarza i jego rodziny. Pierwszy tom z zaplanowanej przez autorkę serii “Burzliwa epoka” oczarował mnie od pierwszych stron. Niesamowity klimat, pomimo tak trudnych momentami historii tego narodu, jest nie do podrobienia. Miłość i strach, nadzieja, ale też niepewność co będzie jutro – nie brak tutaj dramatycznch i niełatwych scen, dających do myślenia wniosków, a jednak czytanie było czystą przyjemnością. Pierwsze skojarzenie – klimatem nieco przypomina mi “Jeźdźca miedzianego”. Jedna i druga seria pozostawia czytelników w niedosycie, dając pole dla wyobraźni, co do dalszych losów bohaterów. Miłość w czasie rewolucji to książka porywająca od pierwszych stron. W te krótkie dni i mroźne wieczory była idealna. Herbata dawno wystygła, w domu nic nie zrobione – nie mogłam się oderwać zanim nie dowiem się, co będzie dalej. Premiera zdecydowanie warta uwagi!

Aneta Wiśniewska